Mój Kajtuś walczy z ostrą białaczką limfoblastyczna. Po nagłej śmierci męża zostałam ze wszystkim sama.

Najważniejsze informacje

  • Diagnoza
    Ostra białaczka limfoblastyczna
  • Wiek Podopiecznego
    4 lata
  • Lokalizacja
  • Podopieczny
    Kajetan Pawłowski

Poznaj historię

Nasze spokojne życie w jednej chwili się skończyło

Żyliśmy zwyczajnie, ale w tej zwyczajności odnajdowaliśmy szczęście. Kajtuś chodził do przedszkola, cieszył się dziecięcą beztroską, której nie powinno odbierać się żadnemu dziecku.
Jedna wizyta lekarska zapoczątkowała ciąg wydarzeń, które zmieniły nasz świat. Po opisaniu objawów dostaliśmy skierowanie na pilne badania krwi. Wyniki okazały się krytyczne. Usłyszeliśmy, że mamy niezwłocznie jechać do szpitala.

Diagnoza padła niemal natychmiast i złamała nasze serca. Walczyliśmy z własnym cierpieniem, które potęgowały pytania naszego ukochanego synka. Z dziecięcą ciekawością pytał, dlaczego jego krew jest chora, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia, które spadło na nasze barki. Nie rozumiał, dlaczego wszystko, co dotąd było na wyciągnięcie ręki, nagle oddzielił od niego szpitalny mur.

Wielkim wyzwaniem dla rodzica jest wszystko, co wiąże się z chorobą dziecka. Choć ból rozrywa serce, każdego dnia stawialiśmy jej czoła. Ta powtarzalna, szpitalna rzeczywistość, pełna zakazów, obostrzeń i wyzwań, trwała niemal cztery miesiące. Leczenie, z licznymi powikłaniami, które odbierały nam możliwość choćby krótkiego powrotu do domu, trwa od 3 listopada 2025 roku.

Bakteria cewnikowa, ostre zapalenie płuc, słabe wyniki. To wszystko sprawiło, że od listopada do lutego byliśmy cały czas w szpitalu, bez żadnego wyjścia do domu.

Kajtuś widywał tatę tylko przez okno. Na oddziale obowiązywał zakaz odwiedzin, a mój mąż pracował również w weekendy, dlatego nie mieliśmy możliwości się zmieniać. Ja byłam przy synku w środku. On stał po drugiej stronie szyby. Dziś ten obraz boli jeszcze bardziej.

W czasie leczenia straciłam męża, a Kajtuś tatę.

14 czerwca, w niedzielny poranek, będąc z Kajtusiem w szpitalu, otrzymałam wiadomość, której nie da się opisać spokojnymi słowami. Mój mąż, tata Kajtusia, zmarł nagle wskutek pęknięcia tętniaka aorty brzusznej. Nasz świat zatrzymał się po raz drugi.

Do tamtej chwili dzieliliśmy między siebie wszystko, co było możliwe. Ja byłam przy synu w szpitalu, mąż pracował i utrzymywał rodzinę. Był moim wsparciem, moją siłą, człowiekiem, z którym przechodziłam przez najtrudniejsze dni choroby naszego dziecka. Zostałam sama z bólem po stracie ukochanej osoby, z lękiem o życie synka i z odpowiedzialnością za wszystko, co jeszcze przed nami.

Leczenie trwa nadal

Obecnie Kajtuś jest w Protokole II leczenia według programu AIEOP-BFM ALL 2017. 23 czerwca przyjął chemioterapię z doby 29. Po zakończeniu tego etapu ma przejść na leczenie podtrzymujące.
Synek dobrze reaguje na terapię, a ja trzymam się tej informacji z całych sił.

Białaczka podporządkowała sobie nasze życie. Terminy chemii, wyniki, pobyty stacjonarne i dzienne wizyty w szpitalu stały się naszą codziennością. Nie mam możliwości podjęcia pracy, ponieważ cały czas jestem przy Kajtusiu. Jego leczenie wymaga mojej obecności, a cała opieka nad nim spoczywa dziś na mnie.

W jednej chwili straciliśmy nie tylko tatę i męża, ale również jedyną osobę, która utrzymywała naszą rodzinę. Nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Wiem tylko, że mój synek musi mieć szansę na dalsze leczenie.

Proszę o wsparcie dla Kajtusia.

Po stracie męża zostałam sama z chorobą naszego dziecka, z ogromnym bólem i lękiem o każdy kolejny dzień. Jednak dopóki Kajtuś się leczy, dopóki dobrze reaguje na terapię, dopóki jest przed nami szansa na zdrowie, będę robić wszystko, aby przeprowadzić go przez tę drogę.

Pomóżcie mi walczyć o mojego synka.

Promuj zbiórkę

Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!

Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!

Facebook
X / Twitter
WhatsApp
LinkedIn
Email
Threads

Przekaż 1,5% podatku

Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.

  • Krok 1 – zaloguj się do e-Urzędu Skarbowego i skorzystaj z usługi e-PIT.
  • Krok 2 – w formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację.
  • Krok 3 – na liście organizacji wyszukaj Fundację Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036.
  • Krok 4 – w polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego wpisując poniższe dane:
  • Nr KRS
    0000581036
  • Cel szczegółowy
    Kajetan Pawłowski

Wpłaty i słowa wsparcia

Kinga
15 / 07 / 2026
20,00zł
Anonimowa
15 / 07 / 2026
50,00zł
Anonimowa
15 / 07 / 2026
50,00zł
Karolina
14 / 07 / 2026
50,00zł
Anonimowa
14 / 07 / 2026
10,00zł
Mateusz
14 / 07 / 2026
200,00zł
Cancer Fighters
03 / 07 / 2026
37 840,00zł
A. Stoń
01 / 07 / 2026
1 000,00zł
Tomasz
01 / 07 / 2026
Życzę dużo siły, powodzenia!
700,00zł
KGW
02 / 07 / 2026
500,00zł
Wojtek i Agata
04 / 07 / 2026
Zdrówka życzymy
500,00zł
Anonimowa
30 / 06 / 2026
250,00zł
52.680,00 zł(105%)
Cel osiągnięty!
Zbiórkę wsparło: 237 osób
  • Cel zbiórki
    Leki nierefundowane, rehabilitacja, transport, koszty bieżącego leczenia

Promuj zbiórkę

Pobierz i udostępnij materiały

Załóż skarbonkę

Skontaktuj sie z nami

Pobierz kod QR

Skarbonka pod ręką

Mój Kajtuś walczy z ostrą białaczką limfoblastyczna. Po nagłej śmierci męża zostałam ze wszystkim sama.

52.680,00 zł(105%)
Cel osiągnięty!
Zbiórkę wsparło: 237 osób
  • Cel zbiórki
    Leki nierefundowane, rehabilitacja, transport, koszty bieżącego leczenia

Najważniejsze informacje

  • Diagnoza
  • Wiek
    4 lata
  • Lokalizacja
  • Zbiórka
    Kajetan Pawłowski

Poznaj historię

Nasze spokojne życie w jednej chwili się skończyło

Żyliśmy zwyczajnie, ale w tej zwyczajności odnajdowaliśmy szczęście. Kajtuś chodził do przedszkola, cieszył się dziecięcą beztroską, której nie powinno odbierać się żadnemu dziecku.
Jedna wizyta lekarska zapoczątkowała ciąg wydarzeń, które zmieniły nasz świat. Po opisaniu objawów dostaliśmy skierowanie na pilne badania krwi. Wyniki okazały się krytyczne. Usłyszeliśmy, że mamy niezwłocznie jechać do szpitala.

Diagnoza padła niemal natychmiast i złamała nasze serca. Walczyliśmy z własnym cierpieniem, które potęgowały pytania naszego ukochanego synka. Z dziecięcą ciekawością pytał, dlaczego jego krew jest chora, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia, które spadło na nasze barki. Nie rozumiał, dlaczego wszystko, co dotąd było na wyciągnięcie ręki, nagle oddzielił od niego szpitalny mur.

Wielkim wyzwaniem dla rodzica jest wszystko, co wiąże się z chorobą dziecka. Choć ból rozrywa serce, każdego dnia stawialiśmy jej czoła. Ta powtarzalna, szpitalna rzeczywistość, pełna zakazów, obostrzeń i wyzwań, trwała niemal cztery miesiące. Leczenie, z licznymi powikłaniami, które odbierały nam możliwość choćby krótkiego powrotu do domu, trwa od 3 listopada 2025 roku.

Bakteria cewnikowa, ostre zapalenie płuc, słabe wyniki. To wszystko sprawiło, że od listopada do lutego byliśmy cały czas w szpitalu, bez żadnego wyjścia do domu.

Kajtuś widywał tatę tylko przez okno. Na oddziale obowiązywał zakaz odwiedzin, a mój mąż pracował również w weekendy, dlatego nie mieliśmy możliwości się zmieniać. Ja byłam przy synku w środku. On stał po drugiej stronie szyby. Dziś ten obraz boli jeszcze bardziej.

W czasie leczenia straciłam męża, a Kajtuś tatę.

14 czerwca, w niedzielny poranek, będąc z Kajtusiem w szpitalu, otrzymałam wiadomość, której nie da się opisać spokojnymi słowami. Mój mąż, tata Kajtusia, zmarł nagle wskutek pęknięcia tętniaka aorty brzusznej. Nasz świat zatrzymał się po raz drugi.

Do tamtej chwili dzieliliśmy między siebie wszystko, co było możliwe. Ja byłam przy synu w szpitalu, mąż pracował i utrzymywał rodzinę. Był moim wsparciem, moją siłą, człowiekiem, z którym przechodziłam przez najtrudniejsze dni choroby naszego dziecka. Zostałam sama z bólem po stracie ukochanej osoby, z lękiem o życie synka i z odpowiedzialnością za wszystko, co jeszcze przed nami.

Leczenie trwa nadal

Obecnie Kajtuś jest w Protokole II leczenia według programu AIEOP-BFM ALL 2017. 23 czerwca przyjął chemioterapię z doby 29. Po zakończeniu tego etapu ma przejść na leczenie podtrzymujące.
Synek dobrze reaguje na terapię, a ja trzymam się tej informacji z całych sił.

Białaczka podporządkowała sobie nasze życie. Terminy chemii, wyniki, pobyty stacjonarne i dzienne wizyty w szpitalu stały się naszą codziennością. Nie mam możliwości podjęcia pracy, ponieważ cały czas jestem przy Kajtusiu. Jego leczenie wymaga mojej obecności, a cała opieka nad nim spoczywa dziś na mnie.

W jednej chwili straciliśmy nie tylko tatę i męża, ale również jedyną osobę, która utrzymywała naszą rodzinę. Nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Wiem tylko, że mój synek musi mieć szansę na dalsze leczenie.

Proszę o wsparcie dla Kajtusia.

Po stracie męża zostałam sama z chorobą naszego dziecka, z ogromnym bólem i lękiem o każdy kolejny dzień. Jednak dopóki Kajtuś się leczy, dopóki dobrze reaguje na terapię, dopóki jest przed nami szansa na zdrowie, będę robić wszystko, aby przeprowadzić go przez tę drogę.

Pomóżcie mi walczyć o mojego synka.

Przekaż 1,5% podatku

Twój e-PIT to najłatwiejszy sposób na rozliczenie podatków. Urząd Skarbowy wstępnie wypełnia zeznania podatkowe, a Ty możesz je zweryfikować, zatwierdzić lub poprawić.

Krok 1

Zaloguj się i skorzystaj z usługi Twój e-PIT

Krok 2

W formularzu rozliczenia PIT kliknij opcję Wybierz organizację

Krok 3

Na liście organizacji wyszukaj Fundacja Cancer Fighters lub wprowadź numer KRS 0000581036

Krok 4

W polu z celem szczegółowym 1,5% wskaż Podopiecznego, wpisując poniższe dane:
  • Nr KRS
    0000581036
  • Cel szczegółowy
    Kajetan Pawłowski

Promuj zbiórkę

Pobierz przygotowane grafiki i podziel się nimi w mediach społecznościowych. Zachęć swoich znajomych do wsparcia i udostępniania. Rozwieś plakat w swoim miejscu pracy, szkole, sklepie. Każda informacja zwiększa szansę na wygraną Podopiecznego!

Każda złotówka i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Pomóż dotrzeć do jak największej liczby osób i zwiększ szanse tej zbiórki. Poinformuj znajomych, rodzinę i społeczność – razem możemy więcej!

Facebook
X / Twitter
WhatsApp
LinkedIn
Email
Threads

Wpłaty i słowa wsparcia

Kinga
15 / 07 / 2026
20,00zł
Anonimowa
15 / 07 / 2026
50,00zł
Anonimowa
15 / 07 / 2026
50,00zł
Karolina
14 / 07 / 2026
50,00zł
Anonimowa
14 / 07 / 2026
10,00zł
Mateusz
14 / 07 / 2026
200,00zł
Cancer Fighters
03 / 07 / 2026
37 840,00zł
A. Stoń
01 / 07 / 2026
1 000,00zł
Tomasz
01 / 07 / 2026
Życzę dużo siły, powodzenia!
700,00zł
KGW
02 / 07 / 2026
500,00zł
Wojtek i Agata
04 / 07 / 2026
Zdrówka życzymy
500,00zł
Anonimowa
30 / 06 / 2026
250,00zł