- Strona główna
- Zbiórki
- Z ogromnym smutkiem żegnamy Zofię…
Najważniejsze informacje
-
PodopiecznyZofia Marynowicz
-
DiagnozaRak drobnokomórkowy płuca z przerzutami do mózgu
-
Wiek Podopiecznego68 lat
-
Lokalizacja
Najważniejsze informacje
-
Cel zbiórkiLeki, konsultacje lekarskie, specjalistyczna dieta, koszty bieżącego leczenia
-
DiagnozaRak drobnokomórkowy płuca z przerzutami do mózgu
-
Wiek68 lat
-
Lokalizacja
Aktualizacja
W imieniu rodziny składamy serdeczne podziękowania wszystkim, którzy wsparli zbiórkę, okazali życzliwość, przesyłali słowa otuchy i byli z Zofią myślami w tym trudnym czasie. Każda pomoc miała ogromne znaczenie i pozostanie na zawsze w naszej pamięci. 9 czerwca 2026
Poznaj historię
Jesień to sezon przeziębień
Kiedy z początkiem jesieni u Zofii pojawił się kaszel, nie przywiązywała do niego większej wagi. Jesień przynosi takie objawy co roku. Kaszel pojawił się i miał minąć. Tym razem jednak nie ustępował. Zamiast słabnąć, stawał się coraz bardziej obecny i coraz trudniejszy do zignorowania. Decyzja o wizycie u lekarza była naturalna. Skierowanie na badanie przyszło szybko. Wynik również. Od tego momentu wszystko zaczęło układać się inaczej.
Trudny początek leczenia
Dalsza diagnostyka, we Wrocławiu, nie zostawiła już miejsca na wątpliwości. Potwierdziła tylko wcześniejszą diagnozę. Decyzja o leczeniu zapadła niemal natychmiast, lekarze zdecydowali się na chemioterapię, która jak później się okazało była nieskuteczna. Organizm również miał swoje granice. Po czwartym cyklu pojawiło się nadciśnienie, wyraźne osłabienie, a w trakcie leczenia doszedł półpasiec. To był moment, w którym granice organizmu stały się wyraźne.
Kolejne etapy leczenia nie oznaczają przerwy
Choroba nie zatrzymuje się, dlatego leczenie również nie może się zatrzymać. Przed Zofią radioterapia głowy, a następnie klatki piersiowej. Każdy kolejny etap wymaga siły, której jest coraz mniej. Dodatkowym obciążeniem pozostają problemy z tarczycą, które wpływają na ogólny stan organizmu i jego zdolność do regeneracji.
Siła rodziny
Zofia nie jest sama w chorobie. Mieszka z młodszą siostrą i wnuczką. Ich obecność wypełnia dom cichym wsparciem, które nie potrzebuje wielu słów. W codzienności, która kiedyś była zwyczajna, dziś wszystko ma większe znaczenie. Każdego dnia przyjeżdża do niej córka, by podać zastrzyk przeciwzakrzepowy.
Ciało bez sił i niespokojne myśli
Zofia jest już na emeryturze. Kiedyś ten czas wyobrażała sobie inaczej, dużo spokojniej. Z przestrzenią na odpoczynek i małe przyjemności. Dziś jej codzienność wygląda inaczej, zmęczenie przychodzi nagle i bez ostrzeżenia. Zmiany w mózgu sprawiają, że spokój nie jest już czymś oczywistym, a codzienność przestaje być przewidywalna.
To, co kiedyś było częścią dnia, dziś pozostaje poza zasięgiem
Kiedyś Zofia odnajdywała spokój w drobnych przyjemnościach. Tworzyła piękne stroiki, z wprawą szyła na maszynie, a krzyżówki mogła rozwiązywać godzinami. Dziś jej dni wyglądają zupełnie inaczej. Choroba wypełnia każdą godzinę, a brak sił nie pozwala na ulubione przyjemności.
W tej sytuacji nie chodzi o jeden moment, tylko o ciągłość
Leczenie trwa i będzie trwać dalej. Każdy jego etap wymaga organizacji, obecności i możliwości reagowania na zmieniający się stan zdrowia. Dodatkowym wyzwaniem jest codzienność, która przy chorobie staje się coraz trudniejsza do udźwignięcia. Zofia wymaga specjalnej diety, jednak jej niska emerytura nie pozwala na zakup odpowiedniej żywności. Brakuje również środków na leki oraz wizyty u lekarzy specjalistów.